Wybrane projekty
← Back to Team
Marek Grzegorczyk

Starszy Doradca GR

Marek Grzegorczyk

[email protected]

Obrona przed kontrolami KASWeryfikacja decyzji ZUSPostępowania w PIPOdwołania od kar administracyjnych

Doświadczenie w starciach z biurokracją

Marek Grzegorczyk pracuje w Sarmatia Risk Control od maja 2018 roku. Przez 9 lat siedział po drugiej stronie biurka w urzędzie skarbowym, więc doskonale zna mechanizmy, jakimi kierują się kontrolerzy. W samym tylko 2023 roku zamknął 43 trudne sprawy związane z kontrolami skarbowymi w Lublinie i okolicach. Marek nie zajmuje się teorią – on bierze akta do ręki i szuka luk w protokołach urzędników, które pozwalają uniknąć niesłusznych obciążeń finansowych.

Urzędy nie czekają, dlatego Marek działa w konkretnym rytmie. Analiza pierwszej partii dokumentów od klienta zajmuje mu zazwyczaj do 48 godzin. W marcu 2024 roku pomógł właścicielowi lokalnej hurtowni zbić karę z 14 300 zł do zaledwie 1 650 zł, wykazując błędy proceduralne w kontroli PIP. Nie obiecuje cudów, jeśli sprawa jest beznadziejna. Zawsze mówi prosto z mostu, jakie są szanse na wygraną w sądzie administracyjnym, a kiedy lepiej pójść na ugodę. Konkretna obrona wymaga szczerości, nawet jeśli bywa ona bolesna dla portfela klienta na starcie.

W Sarmatia Risk Control Marek odpowiada za Government Relations, czyli bezpośrednie relacje z organami państwowymi. To on idzie do urzędu, żebyś Ty nie musiał tam spędzać całego przedpołudnia. Spokój w firmie to dla niego brak nieodebranych poleconych i jasny plan działania na wypadek wizyty kontrolera. (Swoją drogą, Marek pije wyłącznie czarną kawę bez cukru, co pomaga mu utrzymać skupienie podczas przeglądania setek stron faktur o 7:00 rano).

Koniec stresu z kontrolami zaczyna się w momencie, gdy Marek przejmuje pełnomocnictwo. Reprezentował już 87 lokalnych przedsiębiorców, od małych warsztatów po firmy transportowe z flotą 12 aut. Każda sprawa jest inna, ale cel pozostaje ten sam: ochrona płynności finansowej firmy przed blokadami kont. Marek uważa, że błędy w dokumentacji zdarzają się każdemu, ale nie każdy musi za nie płacić najwyższą możliwą stawkę. Jego podejście jest proste – czyta przepisy tak długo, aż znajdzie punkt zaczepienia, który urzędnik pominął podczas wizytacji.